Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. Zrozumiałem.
Gorzów Wielkopolski

Lubuskie warte zachodu
 
 
 
 
Logowanie
 
 
 

nie jesteś zarejestrowany?
wpisz proponowany login i hasło, a przejdziesz do dalszej części formularza..
Relacje

Spotkanie z Heleną Dobaczewską-Skonieczką

Promocja tomiku "Słowa - moje światło" autorstwa Heleny Dobaczewskiej-Skonieczki miała miejsce 19 marca w Wojewódzkiej i Miejskiej Bibliotece Publicznej. Poetka opowiadała o swojej twórczości oraz działalności w Związku Niewidomych, a także o rodzinie - dziadku Włodzimierzu Korsaku i babci Wandzie Dobaczewskiej.

Helena Dobaczewska-Skonieczka wydała już trzy tomiki. Pierwszy z nich to "Czułe spojrzenia", który został przełożony na język esperanto i jest ilustrowany pracami jej córki, podobnie jak kolejny - "Odcienie świata". Następnie ukazał się "Świat niewidomego przyjaciela". Trzeci tomik jest ilustrowany obrazami dziadka - Wł. Korsaka, takimi rodzinnymi, które podarował poetce i jej rodzeństwu, dlatego mają sentymentalną wartość. Najnowszym jest "Słowa - moje światło". Powstał w ciągu ostatnich dwóch lat, został zilustrowany grafiką sprzed kilkunastu lat. 



Poetka recytowała swoje wiersze z pamięci, nie czytała z książek ze względu na słaby wzrok. Przyznała, że w Gorzowie czuje się jak w domu; zapewniała, że nie jest to jej ostatnia wizyta w tym mieście, i jeżeli dostanie propozycję z biblioteki to na pewno jeszcze tu przyjedzie. Urodziła się w Gorzowie, ale wychowała już w Żninie, a od 35 lat mieszka w Bydgoszczy. Jest żoną esperantysty, stąd tłumaczenia wierszy. Do Gorzowa przyjeżdżała na wakacje do dziadka - Wł. Korsaka. Jej babcia W. Dobaczewska również pisała książki, tak więc pani Helena wychowała się w rodzinie literackiej. 

Poetka przyznaje, że był taki okres w jej życiu, w którym zaniedbała kultywowanie więzów i wiedzy o historii rodziny. Stało się to w momencie założenia własnej rodziny. Wstrząsnął nią fakt, że jej własna córka nie wiedziała, iż na lekcji czytano wiersze jej prababci. Wtedy postanowiła napisać kronikę rodzinną. Dziadka Władysława pamięta jako zawsze uśmiechniętego, żyjącego w zgodzie z samym sobą; to on obudził w niej miłość do natury. Pani Helena czasem stosuje w swoich utworach tytuły wierszy jej dziadków.

Od 1997 roku aktywnie działa w Związku Niewidomych, gdzie poznała swoich przyjaciół, którzy pomogli jej pogodzić się z wadą wzroku. Na warsztatach literackich za namową uczestników przeczytała kilka wierszy - wtedy odważyła się wydać pierwszy tomik "Czułe spojrzenia". Publikacja ta miała na celu ukazanie osobom widzącym jak wygląda świat osób niewidomych. 

Marta Matkowska
Fot. Arkadiusz Sikorski



19-03-2012



/ sprawozdania z tego miesiąca
 
Komentarze


brak komentarzy

zaloguj się aby móc komentować ten artykuł..

Kalendarz imprez
Sfinansowano w ramach Kontraktu dla województwa lubuskiego na rok 2004

Copyright © 2004-2024. Designed by studioPLANET.pl. Hosting magar.pl