Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. Zrozumiałem.
Gorzów Wielkopolski

Lubuskie warte zachodu
 
 
 
 
Logowanie
 
 
 

nie jesteś zarejestrowany?
wpisz proponowany login i hasło, a przejdziesz do dalszej części formularza..
Relacje

Moja droga B.
Teatr im. J. Osterwy, Scena Letnia
Monodram "Moja droga B." w wykonaniu Małgorzaty Bogdańskiej
na podstawie książki
Krystyny Jandy, w reżyserii Marka Koterskiego
Gorzów, 20 lipca 2014


Tym razem widzów witają dwaj Panowie, dyrektor naszego Teatru p. Jan Tomaszewicz i p. Marek Koterski, znany reżyser, który spektakl, jaki za chwilę zobaczymy wyreżyserował. Obaj Panowie mówią o potrzebnej aktorowi widowni. Szczególnie w teatrze, gdzie Aktor spotyka się z widzem twarzą w twarz. Pan Koterski powiedział także: Monodram to - Aktor + tekst i nic więcej. To rodzaj teatru, gdzie nie może być lipy.
Ten spektakl wyreżyserował w prezencie dla żony. Bo aktorstwo dla niej to życie, nie tylko zawód. Grają ten spektakl w różnych miejscach (więzieniach, ośrodkach dla narkomanów i wielu innych miejscach odosobnienia...). W jednym takim miejscu aktorka (od kobiet w Falenicy) dostała anioła, który wszędzie z nią jeździ i czuwa... Panowie wspólnie zaprosili nas na... wielką ucztę teatralną. Za chwilę rozpocznie się... magia...

Małgorzata Bogdańska ur. w 1962 roku. W 1986 ukończyła Wydział Aktorski PWSFTviT w Łodzi. I od tego samego roku jest aktorką Teatru Ochoty w Warszawie. Jest aktorką filmową, teatralną i telewizyjną. Monodram "Moja droga B." powstał na podstawie książki Krystyny Jandy. Na tą książkę składają się listy do przyjaciółki. Pani A. pisze długi list do pani B. Chce z nią porozmawiać o wszystkim. Jest to list bardzo emocjonalny (czasem się śmieje, czasem płacze albo krzyczy...). Ten spektakl mówi o wielu kobietach, którym "coś leży na sercu" i chciałyby to wszystko komuś powiedzieć, pozbyć się ciężaru. Są takie dni, że chce się pozwolić sobie na emocje, na zwierzenia, aby "wyzwolić" się z czegoś gorzkiego... Ale czasem wplatają się wątki lekkie, jak to w życiu los plecie. Np. opowiada o zainteresowaniach piłką nożną synów.

Wspomina okrutny anons przeczytany w gazecie o tragedii młodej Cesarzowej Japonii. Tragedię tą powiększa jeszcze fakt, że jest ona na ustach wszystkich... I wszyscy się nad nią litują, a to wcale w życiu nie pomaga... Przy okazji pisze o swojej dawnej nieco  podobnej sytuacji. Też miała problem z ciążą. I zamiast pomocy był cd. tragedii, którą powodowało rutynowe, zimne podejście lekarza, (często bardzo intymne) pytania... rzucane szybko, bez możliwości odpowiedzi... I znów smutek przeplata się z jakimś ponurym, ale żartem o kocie podobnym do psa. Pisze też, że bardzo lubi czytać, jeść chleb z masłem, lubi poranki i wieczory, lubi płakać ze wzruszenia lub zachwytu, lubi być aktorką, matką, żoną... i sobą. Choć to ostatnie bardzo trudne. Wspomina swoje "kastingi" do ról i  o tym jak profesjonaliści podchodzą do takiego "adepta".

Ale chyba najbardziej lubi być w domu. "Zrzuca" więc to aktorskie przebranie i wraca do stroju domowego, do dzieci i ich problemów. Sama sobie robi makijaż. Przegląda wypracowanie napisane przez syna z wyrazami na "ż" i inne, "za co kocha mamę". I czyta rozbawiona odpowiedź, że za... tygodniówkę. Przegląda też prasę i zauważa oburzona bulwersujące zachowania matek w stosunku do swoich dzieci... Lubi też pooglądać świat przez lornetkę, popatrzeć jak ktoś się całuje lub jak bez celu wałęsa się pies... Marzy, aby zostać clownem, może wtedy życie byłoby bardziej beztroskie i te występy gdzieś w kurortach...
Jest to spektakl taki trochę ku przestrodze i dlatego ucieszyła się, że na widowni jest dużo kobiet. Żyjemy w bardzo szybkim tempie i czasem nie dostrzegamy czegoś istotnego obok...

Na koniec tego długiego listu, dziękuje drogiej B. za wysłuchanie tego wszystkiego. I w pewnym sensie zdaje pytanie, czy w życiu należy coś zmieniać na siłę, koniecznie...
Przed podpisaniem się stwierdza: "Można płakać z zachwytu nad światem... Twoja A.".

Ewa Rutkowska
Fot. Marek Ryś

20-07-2014



/ sprawozdania z tego miesiąca
 
Komentarze


brak komentarzy

zaloguj się aby móc komentować ten artykuł..

Kalendarz imprez
Sfinansowano w ramach Kontraktu dla województwa lubuskiego na rok 2004

Copyright © 2004-2024. Designed by studioPLANET.pl. Hosting magar.pl