W "Magnacie" czerwcowo 18 stycznia 2008 r. w Klubie "Magnat" miał miejsce występ zespołu "Czerwie". Koncert okazał się dobrą opcją na spędzenie piątkowego wieczoru.
"Czerwie" grają muzykę z pogranicza wiejskiego wesela i amatorskiej "alternatywy". Brzmienie zespołu jest bardzo zbliżone do dźwięku niektórych grup, grających "do kotleta". Ma to nawet swój urok. Niestety "Czerwie" miałyby trudność z zaistnieniem w branży chałturniczej z powodu awangardowych aspiracji - ich muzyka niesie ze sobą coś więcej niż wpadające w ucho melodie i zgrabne teksty. Często występuje łamanie rozmaitych konwencji muzycznych. Trudno oprzeć się wrażeniu, że jest ono celem samym w sobie, jakby grupa za cenę przystępności chciała zawrzeć w swojej twórczości głęboki przekaz, tylko nie wiedziała jaki.
Nie można "Czerwiom" odmówić paru dobrych cech. Muzycy nie zaskakiwali ciekawymi partiami instrumentalnymi, ale też nie "wypróżniali się" artystycznie, co niestety jest częstym zjawiskiem. Przykładem mogą być solówki trębacza - Artura Sobanieca. Nie zalewał słuchaczy kaskadami dźwięków - grał zasadne nuty, wzbogacając brzmienie grupy. Uwagę zwracał akordeon, znajdujący się w rękach Wojciecha Zaborowskiego - - fundament barwy zespołu.
Atmosfera w Klubie była gorąca. Słuchacze chłonęli muzykę, wyraźnie przypadła im do gustu. Na parkiecie nie brakowało tańczących postaci. Zespół też świetnie się bawił, co jakiś czas schodząc ze sceny "na jednego". Zabawa była przednia, jeśli tylko wzięło się występ grupy nie jako koncert o wartości artystycznej, lecz jako "muzykę w tle".
(tekst: Paweł Winiecki)
21-01-2008
/ sprawozdania z tego miesiąca
|