Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. Zrozumiałem.
Gorzów Wielkopolski

Lubuskie warte zachodu
 
 
 
 
Logowanie
 
 
 

nie jesteś zarejestrowany?
wpisz proponowany login i hasło, a przejdziesz do dalszej części formularza..
Relacje

"Moim zdaniem", cz. LIX

Tak oto na jeden felieton przed jubileuszowym, pięćdziesiątym, który zamierzam jako ostatni, zdań kilkanaście o malarstwie. 

Kiedy ktoś w czasie otwarcia wystawy, czy tak w ogóle pyta mnie, który obraz podoba mi się najbardziej odpowiadam, że ten, który mógłbym umieścić w swoim pokoju. To znaczy taki, co to lat wiele mógłby sobie "rezydować" ze mną nie znudziwszy. Zarówno wykonaniem, kolorystyką, pomysłem – przede wszystkim jednak dramaturgią, zawartą 
w nim historią, narracyjnością. Tym, że mogę patrząc na niego wymyślać sobie co raz to nowe, inne fabuły, pomysły interpretacyjne. 
     
Nie wiem, czy to dobre "patrzenie", te moje osobiste, przecież nie oparte o jakąś głęboką wiedzę o malarstwie. Wręcz przeciwnie. Bardzo powierzchowną. Ale moje mieszkanie pełne obrazów. Co nie znaczy, że nie znalazłbym miejsca na jeszcze jeden – Karola Nienartowicza. 
     
Bywalców Klubu Myśli Twórczej "LAMUS" intrygowały, bawiły, złościły, ciekawiły, zniesmaczały, inspirowały do dyskusji prace właśnie tego młodego artysty przez cały sierpień i do dziesiątego września, kiedy to finisaż wystawy się "odprawił" przy lampce wina i twórczej rozmowie z Autorem. 

Szkoda tylko, że tak mało nas było. Ci, którzy nie byli, nie dowiedzą się już nigdy (choć nie jest to takie pewne), dlaczego Artysta namalował lecące kwiatki z krocza ładnej dziewczyny. To ten obraz bulwersował najbardziej i doczekał wielu interpretacji lamusowych bywalców. Niekiedy bardzo niesmacznych.
Ale co tam! 

Przyszły artysta-malarz Karol Nienartowicz – przyszły – bo jeszcze studiuje w Instytucie Sztuk Pięknych Uniwersytetu Zielonogórskiego na roku piątym – osoba skromna 
z zaznaczonym wyraźnie stosunkiem do swojej sztuki. Potrafi opowiadać o swoich obrazach, inspiracji, przekazie. Inteligentnie wybrania się z zarzutów - dotyczących zwłaszcza dramaturgii i narracji. 
     
Ja nie mam żadnych. Podoba mi się i sposób malowania, i pomysły na opowiadanie rzeczywistości – tej , która jest bliska autorowi. Dzieje się albo obok, albo też sam autor jest jej uczestnikiem. Stąd portretowanie siebie obok innych osób – kobiet, z którymi "wchodzi" w narrację. I tutaj każdy z oglądających może budować sobie "historię", jaka się na płótnie wydarza.

I tak gest mężczyzny na jednym z płócien może znaczyć zarówno: "ty jesteś winna", "pójdziesz ze mną", "nie odpychaj mnie" czy "będziesz ze mną"… – ona trzyma go za ramię – ileż jeszcze interpretacji można… 

I cóż na zakończenie? W dwa dni po zakończeniu wystawy malarstwa Karola Nienartowicza otwarcie następnej – byłego gorzowianina, właściciela Galerii 16-Ram Grzegorza Piotrowskiego. Nie byłem. Żałuję, ale moje leśne sprawy mnie zatrzymały… Dzisiaj obejrzałem… Dobre malarstwo. Moim zdaniem. 


Z. Marek Piechocki
14 września 2009


 



18-09-2009
/ sprawozdania z tego miesiąca
 
Komentarze


brak komentarzy

zaloguj się aby móc komentować ten artykuł..

Kalendarz imprez
Sfinansowano w ramach Kontraktu dla województwa lubuskiego na rok 2004

Copyright © 2004-2024. Designed by studioPLANET.pl. Hosting magar.pl