Bogusław Jagiełło / Blisko siebie Galeria BWA, Miejski Ośrodek Sztuki w Gorzowie Wlkp. zapraszają na wernisaż wystawy Bogusława Jagiełły "Blisko siebie" - 19 grudnia 2015 r. (sobota) o godz. 17.00.
Bogusław Józef Jagiełło - ur. 20 marca 1960 r. w Gorzowie Wlkp. Studiował w Państwowej Wyższej Szkole Sztuk Plastycznych w Poznaniu na Wydziale Malarstwa Grafiki i Rzeźby w latach 1979-1984. Dyplom z grafiki warsztatowej w pracowni technik metalowych prof. Tadeusza Jackowskiego (1984). Dwukrotny stypendysta Ministerstwa Kultury i Sztuki.
NIE KRZYK, LECZ ROZMOWA
Krytyczna refleksja dotycząca sztuki współczesnej wywołuje liczne kontrowersje. Jedni uważają, że każda poważna narracja (modne słowo!) dotycząca sztuk wizualnych jest pozbawiona sensu. Z istoty bowiem nie może wyrazić tego, co charakterystyczne, swoiste w plastycznym, wizualnym przekazie powstającym w prywatnym, intymnym świecie artysty. W nim rodzi się niepowtarzalna struktura głęboka każdego dzieła sztuki, jego wewnętrzny "magiczny świat", "prywatna mitologia". Dostęp do tego świata przy użyciu innego kodu, szczególnie języka potocznego, jest niemożliwy. Geneza twórczości pozostaje tajemnicą. Dzieło sztuki zostaje jednak przeniesione ze sfery prywatnej (geneza) do sfery publicznej (wystawa), zaczyna funkcjonować w obrębie kultury symbolicznej, a zatem musi poddać się refleksji, interpretacji. Człowiek jest istotą symboliczną, zatem podstawową zasadą jego egzystencji jest interpretacja. Funkcją sztuki jest DIALOG - z odbiorcą, ze sztuką przeszłą i współczesną oraz szeroko - ze światem. Aby ta ROZMOWA była możliwa, artysta musi korzystać z takich środków przekazu, które ją umożliwiają; oferują je tradycja oraz współczesność. Dopiero połączenie tych elementów daje szansę na nawiązanie komunikacji, wejście w "koło interpretacji" i osiągniecie POROZUMIENIA.
Jeśli odrzuci się tradycję, historię sztuki, estetyki, kultury, ryzykuje się utopienie własnej twórczości w niemym krzyku formalnego eksperymentu. Przyjmując szaty awangardy, krzyk, kontestacja i oburzenie stają się podstawą egzystencji. Z nich wybija źródło frustracji i poczucie wyobcowania obleczone w "elitarne" szaty, które negliżują miałkość i płytkość przekazu. Swojsko na tym gruncie pobrzmiewają głosy o tym, że wszystko już było, a sprawność techniczna jest anachronizmem w dobie technologicznego karnawału. Konkluzja jest z gruntu anarchistyczna: wszystko jest sztuką, wszyscy jesteśmy artystami! Twórczość Bogusława Jagiełły nie włącza się w tę szeroką rzekę krzyku, oburzenia, kontestacji, ma wyjątkową umiejętność łączenia rzeczy na pozór sprzecznych: tradycji ze współczesnością, figuracji z abstrakcją, oczywistości z tajemnicą. Pomiędzy tymi skrajnościami rodzi się AUTENTYZM, konstytutywna cecha jego twórczości. Głębokość przekazu, jego prawda są wydobywane z intymnych podstaw twórczości środkami wypracowanymi w twórczym dialogu z dokonaniami minionych i osiągnięciami współczesnych artystów. Język, którym operuje Jagiełło, jest mocno zakotwiczony w symbolicznych wyobrażeniach fundujących naszą kulturę. Symbole, takie jak: kula, jajko, małpka, czarny kwiat, węże itd. mają swoje archetypiczne znaczenie. Ich sens narzuca nam się w sposób oczywisty, automatyczny, podświadomy - taka jest natura tradycji. Przy wnikliwszym spojrzeniu sensy z pozoru oczywiste ujawniają dodatkowe funkcje, zmodyfikowane znaczenie.
Dla przykładu: czy pies na obrazie "Żółty pies" jest symbolem, z freudowska, nieokiełznanych, pierwotnych żądz, czy też li tylko abstrakcyjnym elementem tła, co sugeruje żółty kolor dobermana? Jest zatem elementem czysto plastycznym, harmonizującym przedstawienie malarskie skomponowane w klasycznej formie równoramiennego trójkąta? Czy siedząca kobieta osnuta białym płótnem jest pradawną Ewą, niosącą brzemię słodkiego występku i cierpienia z odrobiną zadumy i melancholii nad spełnionym przeznaczeniem? Czy zachodzi jakaś komunikacja miedzy tymi dwoma elementami? Ich oczy mówią, że nie. Malarski sztafaż tego obrazu - klasyczna kompozycja, elementy abstrakcji w tle harmonizujące całą scenę - daje poczucie wewnętrznej spoistości, siły. Rzeczywistość przedstawiona "wydarza się" i konkretyzuje w kontakcie z widzem. Horyzonty tradycji stapiają się z jutrzenką współczesności. Tak można opisać to, co wydarza się na tym obrazie, używając terminologii hermeneutycznej. Właśnie przesuniecie sensu ukrytego w starym symbolu konstruuje nowy świat artysty. Nic nie musisz, wszystko możesz. Starożytna nić Ariadny znalazła kontynuację w wątkach Jagiełłowej sztuki konwersacji. "Nereidy" też snują, tkają pajęczynę urody, fascynacji, zauroczenia. W dobie triumfów technologii świat skurczył się do wymiarów "globalnej wioski", a morze jest wielkości łazienkowej wanny. Natura jednak pozostaje niezmienna.
Charakterystyczne dla kreowanych przez Jagiełłę postaci: czoła, przymknięte oczy, a także ich, często abstrakcyjne, nakrycia głowy bądź fryzury, gesty rąk są, tak samo jak ich nagość, subtelne, niedopowiedziane, bez cienia prymitywnego brutalizmu. Te eteryczne, nagie istoty, tak dalekie od nachalnego erotyzmu, toczą jakąś rozmowę, która przypomina motyw "sacra conversazione", a także "noli me tangere". Renesansowy topos, zaczerpnięty z chrześcijańskiego imaginarium, ze sfery sacrum zstąpił do profanum - "Stojąc", "Uspokojenie". W dzisiejszym ponowoczesnym świecie bez granic, gdzie wszystko jest płynne, ulotne, trwające ledwie chwilę, malarstwo Jagiełły może wzbudzać kontrowersje. Propozycja, którą nam składa jest, moim zdaniem, optymistyczna, wypływa bowiem z twórczo interpretowanej tradycji, której niezbędnym elementem jest "kult dobrej roboty". Relatywistyczna etykietka "wszystko ujdzie" jest, przy tym malarstwie, jarmarcznym rekwizytem. Świat współczesny, jako tworzywo i jako kontekst twórczości odzyskuje swoją rangę, sztuka zaś, mówiąc słowami Jerzego Grotowskiego, powróciła do swej podstawowej roli WEHIKUŁÓW.
/Sławomir Jach/
Wystawa czynna do 16 stycznia 2016 r. Więcej informacji na stronie Miejskiego Ośrodka Sztuki.
Kurator galerii: Gustaw Nawrocki MOS
19-12-2015
/ zapowiedzi na ten miesiąc
|