Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. Zrozumiałem.
Gorzów Przystań

Lubuskie warte zachodu
 
 
 
 
Logowanie
 
 
 

nie jesteś zarejestrowany?
wpisz proponowany login i hasło, a przejdziesz do dalszej części formularza..
Zapowiedzi

Kino 60 Krzeseł | „Podróż ze zwierzętami domowymi”

Od 16 stycznia 2009 r. w Kinie 60 Krzeseł można oglądać rosyjski dramat 
pt. „Podróż ze zwierzętami domowymi” (reż.: Vera Storozheva).

Mąż Natalii umiera. Ot, nagle, właściwie bez powodu, bo podając kanę mleka pasażerowi 
z przejeżdżającego pociągu. Natalia podczas pogrzebu nie roni ani jednej łzy. Gdy duchowny pyta o powód, kobieta odpowiada: „A trzeba płakać?”. „Nie, nie trzeba, można”, odpowiada. Natalia nie płacze podczas pogrzebu, nie płacze także po nim. Bo dla niej rozpoczyna się całkiem nowe życie.

Nasza bohaterka właściwie nie miała dzieciństwa. Przez 16 lat żyła w domu dziecka, po czym została wydana za mąż. Przez kolejne kilka lat dzieliła swą codzienność z mężem 
w domu przy torach kolejowych. Zdaje się, że jej jedynym zajęciem, prócz obowiązków przy gospodarstwie domowym, była obserwacja przejeżdżających pociągów. Mąż był niepłodny, nie zabiegał również o uczucie Natalii. Ta żyła więc z dnia na dzień, nie poznając tak naprawde faktycznych uroków życia. Gdy mąż umarł, zaczął się dla niej nowy, zupełnie inny etap.

I w tym momencie porównałbym film Storozhevej do naszego rodzimego obrazu, „33 scen z życia”. Bohaterki obu obrazów muszą wejść w kompletnie nowy etap swego życia, wiążący się bezpośrednio z nagłą śmiercią bliskich. W obu przypadkach jest to obecność nowego mężczyzny, a jednocześnie i jego późniejsze odrzucenie. Bohaterka filmu Szumowskiej jest jednak w innej sytuacji. Jej przyszłość to kariera, dodajmy, artystyczna. Natalia z „Podróży ze zwierzętami domowymi” nie jest właściwie nikomu potrzebna, pewnie kojarzy ją garstka ludzi z oddalonej wioski, może i konduktor z jednego z przejeżdżających pociągów. I tyle. Natalii jednocześnie jest trudniej i łatwiej. Łatwiej, bo z etapu, który nie był nawet namiastką życia, wstąpiła w ten, w którym może cieszyć się z niego w pełni.

Storozheva pięknie odnajduje się w podjętym temacie. Nowe życie Natalii to suknia ślubna, to jakże kontrastujący z jej przeszłością zakup plazmowego telewizora, to również przywiązanie ciągle uciekającego balonika do łódki. Natalia w pełni staje się kobietą, bo 
w końcu może obdarzyć opieką innych. W tym wypadku są to zwierzęta, jest również chłopiec z domu dziecka, w którym sama się wychowała. Storozheva stworzyła niezwykle barwną, choć jednocześnie bardzo skromną i cichą postać. Natalii i jej wyborów można nie rozumieć, ale trudno jej samej nie podziwiać.

Tym oszczędnym, wyciszonym i przepełnionym symboliką filmem, Vera Storozheva po wielu innych twórcach ze swego kraju udowadnia, że kino rosyjskie przeżywa właśnie swój renesans. Budzi to spory podziw, zwłaszcza przez fakt, że można osiągnąć tak wiele, mówiąc w sposób tak bardzo oszczędny.


Tekst: Marcin Kluczykowski
Fot. www.film.gildia.pl



16-01-2009
/ zapowiedzi na ten miesiąc
 
Komentarze


brak komentarzy

zaloguj się aby móc komentować ten artykuł..

Kalendarz imprez
Sfinansowano w ramach Kontraktu dla województwa lubuskiego na rok 2004

Copyright © 2004-2019. Designed by studioPLANET.pl. Hosting magar.pl